2 Obserwatorzy
8 Obserwuję
Savanna

Savanna

Wiedza niesamowita - Yogeshwar Randa

Książka była na promocji w tak zwanym tanim koszu. Pomyślałam, że wiedza zawarta w niej będzie przydatna mi zawodowo lub prywatnie, jednak zawiodłam się - większość tekstu, to pytania retoryczne kierowane do czytelnika, nic nie wnoszące do życia. Poza tym doświadczenia, które opisuje autor są doświadczeniami, o których głośno już od kilku, jak nie kilkunastu lat. Autor zaczyna bardzo wiele wątków, przy tym nie rozwija żadnego do końca, co tworzy bardzo ogólnikową całość. Chciałam dowiedzieć się praktycznych rzeczy, a dowiedziałam się... praktycznie nic. Punkt końcowy taki sam jak początkowy. Nie polecam, szkoda czasu. 

 

 

Beata Pawlikowska 

Planeta dobrych myśli 

"Umarliśmy tyle razy, że teraz możemy tylko dumać, czemu wciąż nam zależy. "

Charles Bukowski

Duma i wyprzedzenie.

Duma i uprzedzenie - Anna Przedpełska-Trzeciakowska, Jane Austen

,,Świat cierpi na brak mężczyzn, szczególnie tych, którzy są cokolwiek warci.”

,,Duma i uprzedzenie"- klasyk, który każdy zna, każdy oglądał, ale nie każdy czytał.
Po książkę chciałam sięgnąć w dalekiej przyszłości, gdy już przebrnę przez wszystkie kryminały Cobena, powieści Sparksa oraz kilka młodzieżówek. Jednak los chciał inaczej - zostałam wystawiona do wiatru, także musiałam pocieszyć się, zachodząc do księgarni Matras. Powędrowałam do pierwszego lepszego regału z literaturą piękną i tam też natknęłam się na dzieło Jane Austen. Była przestępnej cenie, dlatego bez zastanowienia wpadła w moje szpony.

Przenieśmy się do XVIII wiecznej Anglii, gdzie Twoje zamążpójście jest stawiane nader twoja uczucia i Twoje sprzeciwienia. Posag, który otrzymasz po ślubie jest niewielki, także niewielu dżentelmenów, oficerów, duchownych zwraca na Ciebie uwagę.

,,Powszechnie znana prawda głosi, że majętny kawaler potrzebuje do szczęścia tylko żony"

Hrabstwo Hertfordshire zamieszkuje rodzina Bennetów. Spokojne i ustatkowane życie rodziny przerywa przeprowadzka do hrabstwa zamożnego kawalera Charlesa Bingleya. Głowa rodziny, Pan Bennet, udaje się do nowo przybyłego mężczyzny, aby powitać go w sąsiedztwie. Pani Bennet ma nadzieję i snuje plany, że jedna z jej pięciu córek zwróci uwagę kawalera. Nowy sąsiad organizuje bal, na który zaprosił całą rodzinę Bennetów oraz najbliższe sąsiedztwo. Podczas balu zainteresowanie Charlesa zyskuje Jane, najstarsza córka Pana Benneta. W tym samym czasie, gdy Jane tańczy z Charlesem, jej młodsza siostra Elżbieta zostaje chłodno potraktowana przez przyjaciela Bingleya, zamożnego Pana Darcy'ego. Reszta córek Benneta ugania się za oficerami, którzy przybyli na bal. Jak potoczą się losy córek Bennetów? Co ukrywa tajemniczy i cyniczny Pan Darcy?

„Duma związana jest z tym, co co sami o sobie myślimy, próżność zaś z tym, co chcielibyśmy, żeby inni o nas myśleli.”

Mimo, że całość bardzo przypadła mi do gustu, to miałam chwile, w których chciałam książce powyrywać stronice, czyli uczynić najgorsze zło. Głupota oraz chciwość pani Bennet przerastała najbardziej komercyjnych polityków. Nigdy nie pojmę, jak można by pustą istotą, która wydałaby swoją córkę za pierwszego lepszego kawalera, który przekroczy próg jej domu. Pan Bennet też ma sporo za uszami, ponieważ faworyzując dwie córki - Jane i Elżbietę, robi krzywdę reszcie córek mówiąc, że są głupie i nic nie warte (po części podzielam jego zdanie, ale czy taka była wtedy rola ojca? ). Równie często myślałam o tym, aby stworzyć teleport XXI wieku i przeteleportować się do XVIII wieku, i wyciągnąć stamtąd siostry Jane, Lydie oraz Kitty, których brak inteligencji dobił do poziomu level hard.
Moją sympatię zdobył Darcy, który stał się już na początku powieści czarnym konikiem. Jako, że mam małą słabość do inteligentnych czarnych charakterów, padło na niego.

„Ostatecznie żyjemy po to, aby zapewniać rozrywkę sąsiadom i sami ich wyśmiewać.”

Do fabuły nie mam zarzutów, bardzo mi się podoba. Przemyślenia pisarki na temat pieniędzy, przebiegłości, dumy, uprzedzeń oraz nieszczerych przyjaciół są jak najbardziej ponad czasowe. Polecam przeczytać osobą, które jeszcze tego nie zrobiły.

W chwili obecnej zostaje mi tylko obejrzenie ekranizacji książki z 2005 roku, oraz przeczytanie kolejnych książek Jane Austen.

"Życzyłabym sobie z rozmachem mieć wszystko w dupie."

 

 

Małgorzata Halber, Najgorszy człowiek na świecie

Malowany człowiek, księga I.

Malowany człowiek. Księga I - Peter V. Brett, Marcin Mortka

,,Malowany człowiek" czyli coś nowego, świeżego w literaturze. Świat boryka się z Otchłańcami, którzy powstają po zmroku i zabijają każdą napotkaną duszę. Spotkanie oko w oko z demonami jest zabójcze, a kto takie przeżył - szybko umiera na demoniczną gorączkę. Mieszkańcy chronią się przed śmiertelnym nieprzyjacielem, rysując runy zabezpieczające ich domy, gospody i pracownie. W nocy modląc się, aby znaki uchroniły ich dobytki jak i samych przez wrogiem, który tylko wypatrywał błędów ze strony człowieka. Jako, że żadna broń nie mogła wyrządzić krzywdy ciemiężycielowi, ludzie kryli się po domach, a tylko nieliczni Posłańcy wędrowali między miastami i wioskami, rozwożąc i przekazując wieści, listy, drewno oraz niezbędne do życia produkty spożywcze.

Brett opowiada historie trójki młodych ludzi, wkraczających w świat dorosłych, niebojących się stawić czoła swoim wrogom. Pragnących robić to, na czym najbardziej im zależy, bez względu na cenę jaką zapłacą. Ów trójkę bohaterów łączy bardzo dużo, mimo że nigdy nie mieli okazji się spotkać. Brak oparcia ze strony rodzin daje im motywującego kopa do działania, pokazania, że nie trzeba być wybitną jednostką, aby osiągnąć szczęście i spokój ducha. Wykraczają poza przyjęte normy - nie zakładają rodzin, nie ciągną domowego interesu, nie chronią się za wszelką przed Otchłańcami i nie obawiają się podróży. Każdy z bohaterów ma swoje osobne rozdziały, w których przedstawia nam swoją historię, uczucia i pragnienia. Książka kończy się w trakcie jednego z rozdziałów, w którym Arlen walczy z jednorękim demonem, który prześladuje go od czasu, gdy odrąbał mu ją podczas walki o przetrwanie. Był to doskonały krok ze strony wydawnictwa, ponieważ czytelnik w tamtym momencie jest na tyle wciągnięty w akcję, że na pewno będzie chciał dowiedzieć się jak skończy się ta przygoda i zakupi kolejną książkę z tej serii pt. ,,Malowany człowiek: Księga II". Trzeba również nakreślić, że w Polsce seria została wydana w 6 księgach(!), gdzie w oryginalne powstały tylko 3.

Książka trafiła w mój gust, ponieważ lubię fantastykę. Świat wykreowany przez pisarza jest realistyczny i wiarygodny. Historie bohaterów zostały dobrze napisane, zgrabnym, lekkim i zrozumiałym językiem.(w końcu przeczytanie 500 stronicowej książki zajęło ledwie 24 godziny). Równie dobre ilustracje występują w książce, ale to już gratulację chylę w stronę grafików. Oprócz głównych bohaterów występuje również wiele pobocznych, wyróżniając się osobników, których warto obdarzyć wszelką sympatią. Chociażby starą, kapryśną Brunę, Zielarkę, która nie miała sobie równych w swoich fachu, przez okoliczną hołotę zwana czarownicą. W książce wszystko jest ,,dobre", nie ma nic świetnego, co by wyrwało moje serducho i włożyło do książki.

Gdyby Brett dodał kilka mocno zapadających w głowie akcentów, dałabym 10/10. Miłośnikom tego gatunku na pewno się spodoba, a ode mnie 8 na 10 gwiazdek. Mam nadzieję, że choć trochę zachęciłam do lektury.